Kiedy nakładałam kolejne kolory farb na płótno, zauważyłam ciekawy efekt.
Spojrzałam na nie z dalszej odległości. Pomyślałam, że wygląda tak, jakby kolory układały się pionowo. Automatycznie przypomniałam sobie o filmie Matrix.
W jakimś momencie cyfry przesuwały się od góry do dołu. Ja w swojej pracy liczby zastąpiłam wyrazami.
To w 16 językach zapisane słowa kocham.
Zostały one zapisane również pionowo. Uważam, że miłości to też matrix. Co innego mówimy, co innego robimy. Miłość w momentach uniesienia dodaje skrzydeł, ale w innych może być destrukcyjna.




