Afirmacja (łac. affirmatio[2]) – to krótkie zdanie, zawsze formułowane pozytywnie, które celowo i świadomie powtarzane, wpływa na nasze myślenie i zachowanie. To rodzaj komunikacji z samym sobą, a także silne narzędzie do zmian zapisów w naszej podświadomości. Kolokwialnie mówiąc „zaklinamy rzeczywistość”. Wykorzystywany jest tu mechanizm autosugestii. W jakich obszarach można zastosować afirmację?
Afirmację można zastosować w niemal każdym obszarze życia. Może dotyczyć zmian myślenia na swój temat wtedy, kiedy mamy obniżone poczucie własnej wartości i samoocenę. Kiedy dobrobyt nie przejawia się w naszym życiu, a zarabiane pieniądze wystarczają na pokrywanie kosztów egzystencjalnych, mimo posiadanych wysokich kompetencji. Gdy w pracy mamy problemy z awansem, bo wydaje nam się, że na niego nie zasługujemy. Ale również kiedy mamy problem z poznaniem swojej drugiej połówki czyli wartościowego partnera życiowego.
Czysta karta życia
Przychodząc na świat, mamy tzw. „czysta kartę” – wszystko jest możliwe do osiągnięcia, a świat stoi otworem. Olbrzymi wpływ na nas ma rodzina, w której się pojawiamy i to, w jakim środowisku przychodzi nam żyć, z jakimi rówieśnikami dorastamy. Tak właśnie nasza „kartka” zostaje zapisywana, a dokładniej, wszystko zapisuje się w naszej podświadomości. „Jest ona jak ogromną baza danych”, która przechowuje wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia, przekonania, emocje czy nawyki.
Zrozumienie zależności
Jako dorośli nie możemy zrozumieć tych wszystkich zależności. Czasem jesteśmy odważni, a jednak coś powoduje, że odkładamy działanie na później. Przyrównam to wszystko do komputera. Gdy planujemy zakup takiego sprzętu, udajemy się do sklepu, gdzie sprzedawca przedstawia nam olbrzymi zakres jego możliwości (czy jest to wam znane?) . Wymienia on tyle funkcji, że czujemy się oszołomieni. To jest to, czego szukamy! – i prawie możemy krzyczeć z radości… Ale to nie jest cała prawda. Komputer, aby móc wykorzystać te wszystkie funkcje i możliwości, musi mieć najpierw zainstalowane odpowiednie programy.
Zarządzanie pamięcią
Kiedy zaczynamy używać komputera, na jego dysku zapisują się wszystkie informacje, wiadomości, filmy, programy. Z czasem przychodzi taki moment, że pamięć na dysku zostaje zapełniona. Wtedy żadna nowa informacja już się nie zapisuje. Co należy zrobić?. Należy wyczyścić dysk, usuwając niepotrzebne programy, wiadomości czy aplikacje. I kiedy to zrobimy, dopiero wtedy możemy wgrać nowe programy. Tak samo jest w naszym życiu. Nie pamiętamy, co zapisało się na naszym dysku czyli w naszej podświadomości, ponieważ niektóre z nich pochodzą z naszego dzieciństwa. Musimy zatem rozpoznać niekorzystne zapisy i je „odinstalować”, by zwolnić miejsce na nowe, pozytywne programy, które nas budują. Afirmacja jest jednym z narzędzi, które pomogą nam w osiągnięciu takiego celu.
A oto moja historia
Wiele lat temu…. to trochę tak jakbym chciała rozpocząć: (…) za górami, za lasami… pojechałam do Lanckorony na szkolenie. Prelegentów było wielu. Jednak moją uwagę zwróciła jedna osoba, która mówiła jak ważne jest w życiu pokochanie siebie i akceptacja siebie. Szczególnie ważna była dla mnie informacja, jak ona wprowadzała zmiany do swojego życia. Co mogłam zrobić po powrocie? Kierunek: księgarnia, by zakupić książkę i rozpocząć swój proces zmian. Wybrałam „Możesz uzdrowić swoje życie” autorstwa Louise L. Hay. Zaczęłam ją czytać. Pojawiły się wypieki na twarzy. Myślałam, że dostanę instrukcje do dokonywania zmian, a dalej to już pójdzie łatwo. Musiałam się przekonać, jak bardzo się myliłam. Czy żyjąc w określonej rodzinie, od której przyjęłam konkretne wzorce zachowań, to tak łatwo można je zmienić – mówię otwarcie: NIE. A jeżeli mamy choćby 30 lat, to możemy dany wzorzec zmienić w ciągu paru minut – NIE. Wiele lat powielania tych samych zachowań i słuchania tych samych, najczęściej ograniczających mnie tekstów, zapisywało się w mojej podświadomości. I ta podświadomość łatwo tego wszystkiego NIE odpuści. Wypowiadanie afirmacji może wydawać się czymś mało istotnym, jakby bez większego znaczenia. Jednak dokonywanie zmian to proces. Czytając książkę doszłam do rozdziału o akceptacji siebie.
Afirmacja brzmiała: „ Ja ………(imię) kocham siebie, akceptuję siebie, taką jaka jestem”. Czyli nie pozostaje nic innego, jak tylko wypowiadać ją i czekać, aż wszystko zacznie się zmieniać. Ale zmiany się nie dokonywały. W tym wszystkim zapomniałam, że moje ograniczenia zapisały się na moim „twardym dysku”, czyli podświadomości. Jeżeli nie czułam żadnych zmian, pomyślałam, że trzeba do tematu podejść trochę poważniej. To był dla mnie trudny proces. Miałam mówić: „Ja Mariola kocham siebie, akceptuję siebie taką jaka jestem!!!”, ale przecież w żadnym momencie nie czułam, że ten tekst jest prawdziwy. Może i był prawdziwy, ale moje myślenie o sobie było negatywne. Mówienie tego było dla mnie bardzo trudne. W głowie powstawał mętlik. Nie rozumiałam tej afirmacji, bo nie wiedziałam, jak to jest kochać siebie i co dokładnie to dla mnie oznacza. W ciele budził się bunt. Bo jak można mówić i wielokrotnie powtarzać, że kocham siebie, kiedy takich uczuć do siebie nie miałam. Zaczęłam więc szukać dodatkowych informacji, by zgłębić temat pracy z afirmacjami. Był lipcowy, wakacyjny dzień. Słońce dawało przyjemne ciepło. Pomyślałam sobie, że trochę odpocznę w ogrodzie. Wzięłam ze sobą książkę, którą kupiłam wiele lat wcześniej, a jej duża objętość nie zachęcała mnie do czytania. Biorąc ją, nie miałam żadnych oczekiwań. Od początku jej czytania czułam, że znalazłam moją kropkę nad „i” w temacie afirmacji. Treść książki wciągała mnie coraz bardziej. Jej tytuł „Obudź w sobie olbrzyma”, a autorem jest Anthony Robbins, jeden z najlepszych mówców motywacyjnych. W 2015 roku, poprowadził on szkolenie pod tytułem „The Way Ahead”, które odbyło się w Poznaniu w Sali Ziemi i jak dotąd, było jedynym takim wydarzeniem w Polsce. Oczywiście nie wyobrażałam sobie, bym nie wzięła w nim udziału. To było prawdziwa „petarda”.
Wracając do książki: dowiedziałam się, że nasz umysł jest skomplikowany i potężny. Jego możliwości przerastają wszelkie osiągnięcia współczesnej techniki komputerowej. Potrafi przetworzyć 30 miliardów bitów informacji na sekundę. Ludzki system nerwowy składa się z około 28 miliardów neuronów (komórek nerwowych służących do przetwarzania impulsów). Bez neuronów nasz system nerwowy nie potrafi interpretować informacji, które otrzymuje. Neurony działają niezależnie od siebie, ale potrafią się ze sobą komunikować. Reakcja jednego neuronu może być przekazana setkom tysięcy innych. To wszystko odbywa się w czasie krótszym niż 1/10 czasu potrzebnego na mrugnięcie oka. Kiedy robimy coś po raz pierwszy, tworzymy fizyczne połączenia neuronowe, które nieustannie przesyłają informacje. Mówienie afirmacji będzie tworzyć nowe połączenia neuronowe. Wypowiadane systematycznie będą powodować osłabienie starego wzorca, aż dojdzie do jego całkowitego zaniku. Zniknie więc stary, destrukcyjny wzorzec zachowań, który odbiera nam siły, a w jego miejsce pojawi się nowy, pozytywny wzorzec, mający działanie budujące. Odkrywcza dla mnie była również informacja, że nasza podświadomość nie rozróżnia prawdy od fikcji. Dokładniej: umysł nie potrafi odróżnić wyobrażonych doświadczeń od tych, które są wynikiem rzeczywistych przeżyć. To tak jak z komputerem – on nie ma uczuć, on opiera swoje działanie na wgranych mu programach. Uważam, że mówiona afirmacja tworzy nowe połączenia neuronowe, które zapisują się jako nowe programy na naszym wewnętrznym dysku (w podświadomości). Tak więc to, co dotychczas działało destrukcyjnie i sabotowało nasze myśli i nasze działanie, zostaje zastąpione przez nowe, pozytywne wzorce. Nowe wzorce będą nas wspierać i działać na naszą korzyść.
Moja dociekliwość pomogła mi zrozumieć, jak działa proces mówienia afirmacji. Od tego momentu moje ciało i mój umysł przestało stawiać opór. Nawet jeżeli na początku tekst afirmacji odbiegał od moich przekonań, wiedziałam, że chodzi o zmianę zapisu w podświadomości. Przekonałam się, jak to działa na poziomie umysłu. Kiedy mówimy afirmację systematycznie, po około 15 dniach w naszej głowie pojawia się zamieszanie i zwątpienie. Nasza podświadomość wykonuje tzw. sabotaż, by zniechęcić nas do dalszej pracy. Dzieje się tak, ponieważ nowy wzorzec jeszcze się nie zakotwiczył na stałe. Jeżeli w tym momencie rezygnujemy, to szybko wracamy do starych przekonań. Jeżeli coś funkcjonowało w naszym życiu 30 lat, to nie zmienimy tego w ciągu 15 dni. Potrzebny jest czas. Dlatego, mimo natręctw myślowych, warto działać co najmniej 30 dni z afirmacją.
Jak pracować z afirmacjami
- Kiedy wybieramy afirmację, z którą chcemy pracować, należy ją wypowiadać jak największą ilość razy, nawet 300-400 dziennie.
- Najlepiej mówić ją głośno, bo gdy skupiamy się na dźwięku, nie pojawiają się w naszej głowie tzw. zagłuszacze czyli inne natrętne myśli.
- Ja wykorzystuję moment, kiedy jadę samochodem, bo nie czuję żadnych ograniczeń i zakłopotania, które odczuwam wypowiadając tekst w domu.
- Jestem „wzrokowcem”, więc metoda wypowiadania afirmacji nie do końca dla mnie zdaje egzamin. Takie osoby, by wzmocnić oddziaływanie afirmacji, powinny wprowadzić formę pisemną. W tym celu najlepiej przygotować sobie zeszyt, w którym afirmacje będą zapisywane. Należy ustalić, jaka liczba zapisów będzie odpowiednia do codziennego zapisywania. Ja zdecydowałam, że będzie to 50 lub 100 razy każdego dnia, w zależności, jak ważny był temat zmiany. Przy każdym dniu wpisuję datę, by mieć pewność, że wykonuję tę czynność codziennie. Chodzi o systematyczną pracę, a nie okazjonalne podejście. Jeżeli z jakiegoś powodu ominęłabym dzień, to w ramach wzmocnienia działania piszę 3 dni więcej. Systematyczność ma tu duże znaczenie – nie chodzi o pracowanie z tekstem co jakiś czas, ale o regularność.
- Z biegiem czasu dobrze jest zmieniać swoje myślenie, by stało się ono tożsame z wypowiadaną afirmacją. Jeżeli w afirmacji mówimy o kochaniu siebie, to jest to moment, by nie pozwalać innym na niewłaściwe traktowanie siebie. Chodzi o to, by nasze myśli, nasze słowa i nasze czyny stały się spójne. By stanowiły jedność. Czy można mówić afirmację, pisać ją i pozwalać, by otoczenie traktowało nas jak „śmiecia”? To jak zakotwiczyć ma się nowy wzorzec? Podświadomość nie poczuje spójności naszego przekazu. Mimo wykonywania tej pracy możemy odczuwać, że stoimy w miejscu i na końcu dojść do wniosku, że metoda ta jest bzdurna i nieskuteczna.
- Śpiewać z radością wybraną afirmację
- Medytacja i wizualizacja
- Na kartce napisz „Kocham siebie, dlatego….”
- dokończ zdanie na wiele sposobów
Przykłady afirmacji
- Ja…… kocham siebie, akceptuję siebie taką jaka jestem
- Ja…… zasługuję na wszystko, co najlepsze od życia
- Ja…… akceptuję życie – moją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość
- Ja…… jestem magnesem dla koła fortuny
- Ja…… jestem zdrowiem i doskonałością w każdej komórce mojego ciała
- Ja…… jestem Miłością, Mądrością i Mocą
- Pieniądze swobodnie krążą przez moje życie, a mój Anioł Stróż sprawia, że zawsze mam ich pod dostatkiem
Przypomnienie
Afirmacja, aby była skuteczna, musi być pozytywna, spersonalizowana i zgodna z naszymi wartościami. Sformułowana w czasie teraźniejszym i formie dokonanej.
Jestem wdzięczna swojej dociekliwości, bo gdyby nie ona, odrzuciłabym wspaniałe narzędzie, które pomogło mi dokonać tak wiele zmian w swoim życiu, dotyczących również myślenia na swój temat. Zbudowałam szacunek do samej siebie. Wzrosło poczucie własnej wartości. Uważam, że jestem „wystarczająca”, „kompletna” i dlatego zasługuję na wszystko, co najlepsze od życia.


